Grudzień w moim obiektywie

7.1.14

Jedną z moich największych pasji jest fotografia. Zamiłowanie do robienia zdjęć odziedziczyłam po moim tacie, który wszędzie nosił ze sobą swoją rosyjską Smienę i nią dokumentował dzieciństwo moje i mojego brata. Ani ja ani mój ojciec nigdy nie odbyliśmy żadnych profesjonalnych kursów fotograficznych i efekt naszych foto-działań nie zawsze jest zadowalający, ale dla nas liczy się to, że możemy zamrozić pędzący czas i delektować się chwilami zaklętymi w naszych małych dziełach. 

Poniżej kilkanaście zdjęć podsumowujących ostatni miesiąc roku 2013.

Braterska miłość.

Kuba szalejący podczas przedszkolnej choinki, na której na szczęście nie zabrakło Mikołaja, o czym możecie przeczytać tu

Grudzień to czas częstych wizyt dawno niewidzianych znajomych. Ta posiadówki przy herbacie idealna jest "Szarlotka Żony Weekendowej", przepis na którą znajdziecie tu.

Mój najdroższy Mikołajek - o kulisach naszej corocznej domowej sesji pisałam w tym poście (klik).

Ciągła walka z grawitacją. Chyba nikt już z nas nie pamięta jak ciężka jest nasza głowa. 

Wypad do pracy na firmową imprezę choinkową. O tym jak ważne jest utrzymywanie kontaktów ze wspołpracownikami w czasie urlopu macierzyńskiego pisałam tu.

Własnoręcznie udekorowany pierniczek miał być prezentem dla babci, ale niestety pokusa by go zjeść była nie do opanowania :)

Nasza tegoroczna choinka. Jak zwykle kupujemy drzewka w doniczce, ale jeszcze nigdy żadne się nie przyjęło po przesadzeniu do gruntu :)

W tym roku postawiliśmy na niebieskie ozdoby choinkowe.

Prace na wysokościach - małż w akcji.

Mimo, że Kuba ma już 4 lata, nasza choinka nadal pozostaje poza zasięgiem jego łapek.

Choinka w pełnej krasie (no, może oprócz donicy;)

Nobel dla tego, kto wymyślił plastikowe bombki!

Prezent od szefowej męża szybko zadomowił się na naszej półce.

Uwielbiane przeze mnie mandarynki niestety wywołały wysypkę u Artura, więc mogę je tylko podziwiać na zdjęciach :(

Nie wiem dlaczego, ale wszystkie poinsecje gubią u nas liście... 

Własnoręcznie wykonane ozdoby na gałązki wierzbowe. O moich deko-inspiracjach świątecznych przeczytacie tu.

Wszędzie pełno Mikołajów i reniferów.

Gość honorowy pierwszego dnia Świąt. W tym roku przez dobę moczył się w solance. 


Mój mały Mikołajek!

My w naszych świątecznych outfitach:)

Nasza 7 wspólna Wigilia.

Indyk zrobił furorę. 

Skrzydełko czy nóżka?

Było pysznie!

Artur po zjedzeniu swojej pierwszej marchewki.

Początki były trudne, ale dałem radę!

Odrobina wiosny w zimowy dzień.

My cowboy Mike :)

Mój tegoroczny zakwas na chleb szaleje.

Nie ma to jak domowej roboty chlebuś!

Koniecznie przeczytaj

3 komentarze

  1. Świetnie przedstawiłaś ostatni miesiąc starego roku.
    Tyle się u Was działo!!
    Jak dałaś radę???????
    Pozdrawiam i proszę o więcej .

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałam napisać, że zdjęcia są super i przyznać, że jesteś dobrym fotografem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, staram się jak mogę:)

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Napisz do mnie!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *