Nowy rok - nowe plany - nowe cele



Nie wiadomo kiedy minęło już 6 z 365 dni Nowego Roku 2014. Po kilku dniach przemyśleń, moja lista planów i postanowień jest gotowa!

W opracowywaniu mojego wykazu przyjęłam podejście dość biznesowe, którego nauczyłam się w pracy. To właśnie tam, co roku, wszyscy przygotowujemy listę naszych celów biznesowych i rozwojowych, które zamierzamy osiągnąć w ciągu 12 miesięcy i od realizacji których zależy ewentualna podwyżka naszych pensji. Ponieważ mam już dość corocznych pustych obietnic, że wezmę się za siebie, zacznę ćwiczyć, nauczę jakiegoś języka obcego, a naprawdę chcę sprawić, że życie moje i mojej rodziny będzie lepsze i łatwiejsze, metoda, którą prezentuję poniżej i wsparcie moich bliskich jest idealnym rozwiązaniem na mój brak konsekwencji.  

Nie wchodząc zbyt głęboko w szczegóły, najważniejsze jest to, by nasze cele były SMART (akronim od angielskich słów. Specific/Simple, Measurable, Ambitious, Realistic, Time-driven/Timely). Co to dla mnie oznacza? Pokrótce chodzi o to, że zadania, które planuję zrealizować w danym roku muszą być:

SPECIFIC
1. Proste i konkretne (Specific/simple) - zapisane w prosty i jednoznaczny sposób niepozostawiający miejsca do interpretacji. Mają być odpowiedzią na pytania, co chcesz osiągnąć, po co i w jaki sposób. 

MEASURABLE
2. Mierzalne (Measurable) - by można było łatwo sprawdzić, czy cel został osiągnięty np. policzyć ile książek przeczytaliśmy, ile udało nam się oszczędzić na zakupie np. samochodu, z iloma kilogramami udało nam się pożegnać.

AMBITIOUS
3. Ambitne (Ambitious) - by były dla nas wyzwaniem i sprawiać pewną trudność w ich realizacji. Dzięki temu satysfakcja z ich osiągnięcia będzie większa. 

REALISTIC
4. Realne (Realistic) - innymi słowy dla nas osiągalne i niezbyt abstrakcyjne.

TIME-DRIVEN
5. Osadzone w czasie (Time-driven/Timely) - cele powinny być realizowane w określonych ramach czasowych i mieć określone terminy tzw. dealine'y, np. że do końca pierwszego półrocza poddam się badaniom lekarskim pod kątem ryzyka zachorowania na raka piersi. Bez sprecyzowania dat realizacji danego zadania istnieje dość duże ryzyko, że nigdy się nie zabierzemy do pracy.


Moje postanowienia podzieliłam na 4 grupy - każda dotyczy innej sfery mojego życia. 

1. Zdrowie 
2. Rodzina
3. Finanse
4. Rozwój osobisty

Do każdej z poniższych kategorii dopisałam po 2-3 cele, za realizację których przyznam sobie punkty.

4 - realizacja zadania przekroczyła moje oczekiwania
3 - cel osiągnięty w 100%
2 - cel częściowo osiągnięty, ale jego realizacja wymaga dłuższego czasu
1 - cel nie został osiągnięty z powodów ode mnie niezależnych
0 - cel nie został osiągnięty z mojej własnej woli

Sama sobie nie mogę dać podwyżki, ale przyznanie sobie nagrody za 100% realizację planu nie powinno stanowić problemu i po konsultacjach z mężem wybrałam wyjazd do SPA:) Mój małżonek za wypełnienie jego postanowień zmodernizuje swój komputer stacjonarny (by działały na nim najnowsze gry :). Czyż takie nagrody nie są warte naszego całorocznego wysiłku?

Jeśli chodzi o same postanowienia, to w tym roku, na pierwszym miejscu króluje zdrowie. Zamierzam poddać siebie i moją rodzinę gruntownym badaniom lekarskim i wykonać wszystkie zabiegi medyczne, które odkładałam od jakiegoś czasu. Chirurg, dermatolog i dentysta - lekarze tych specjalizacji będą dość często zabierać mój wolny czas w tym roku :)

Kolejnym, bardzo ważnym punktem w moim SMART - planie na 2014 rok będzie rozpoczęcie budowy domu. Nie będzie to projekt jednoroczny. Daję sobie z mężem czas na jego realizację około 2-3 lat. Cel dość ambitny, zwłaszcza ze względów finansowych, ale liczę na wygraną w totolotka ;)

Pod koniec roku planuję skupić się na sobie i podwyższyć moje kwalifikacje na studiach podyplomowych. Wybrałam już wstępnie kilka kierunków, które mnie interesują i z niecierpliwością czekam na październik!


A jak Wasze postanowienia? Lista gotowa?





Anna Michalska

"Rejoyce with your family in the beautiful land of life." Albert Einstein

5 komentarzy:

  1. Gdzieś na szkoleniu albo na studiach odbiła mi się ta metoda o uszy..
    Jakie mam cele? Przede wszystkim zachować jak najdłużej stan remisji mojej choroby, polepszyć sytuację finansową naszej rodziny, schudnąć chociaż ze 4, może 5 kg, zacząć się wysypiać (marzenia ściętej głowy hehe) i wyjechać w tym roku na wakacje. To takie może ciut egoistyczne zamierzenia, ale o oczywistych sprawach dotyczących rodzinki nie muszę chyba wspominać :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Korzystamy z zaproszenia i odwiedzamy :) Przyznam, że samo już stworzenie takiego planu to wyzwanie, a co dopiero jego realizacja…ambitne podejście - podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje plany są ciut zbliżone do Twoich, też stawiam na zdrowie, zdrowe odżywianie i takie ogólne wyluzowanie w życiu :) Jest jedno marzenie, ale wydaje się tak nierealne do spełnienia że nawet go nie wypowiem :) No a jeśli jakimś cudem się spełni to wrócę tu i się pochwalę! Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie tego luzu w życiu chyba wszystkim brakuje. Mnie się marzy taki 100% brak zmartwień, ale będąc mamą to jest raczej nierealne :) Trzymam kciuki za Twoje "tajemnicze" marzenie :) Ja do swoich dorzucam to, by ktoś znalazł skuteczną terapię na cholestazę ciążową. Marzy mi się 3 bobo, ale po 2 cholestazowych ciążach trzeciej niestety raczej nie będzie :( Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń