Oszczędne wtorki - jak zaoszczędzić na zakupie mięsa

25.2.14

Dzisiejszym postem chciałabym zapoczątkować co-drugo-wtorkową serię porad o tym, jak żyć dobrze nie przepłacając. Nie wiem jak Wy, ale ja nienawidzę wydawać więcej niż coś jest warte. Poza tym, cały czas zbieram na budowę "wymarzonego domu", a za kilka miesięcy rozpocznę półroczny urlop wychowawczy, więc będziemy żyć tylko z jednej pensji. By jakoś przetrwać "chude czasy", wdrożyłam w moim gospodarstwie domowym dość ambitny plan oszczędnościowy. 

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi poradami dotyczącymi zakupu mięsa. Jak zapewne wiecie,  jest ono jednym z najdroższych produktów spożywczych, który skutecznie rujnuje nasze domowe budżety. Jednak co począć, jeśli Wasz luby nie wyobraża sobie niedzielnego obiadu bez solidnego schabowego lub rozpływających się w ustach zrazów wołowych, a Wasze dzieci błagają o domowej roboty spaghetti? Jest na to rada, a właściwie kilkanaście, które zgromadziłam po konsultacjach z kilkoma oszczędnymi koleżankami. Mam nadzieję, że zainspirują Was do własnych poszukiwań sposobów na to, by żyć dobrze za mniej.

Przynajmniej raz na dwa tygodnie sprawdzaj notowania rynku mięsa (np. tu), byś mogła w przybliżeniu ocenić, w którym sklepie przepłacasz, a w którym nie.  

Porównuj ceny w przynajmniej 2 sklepach mięsnych. Różnice cenowe mogą być naprawdę spore.

Dogadaj się z koleżankami i wzajemnie dawajcie sobie cynk, gdy traficie na promocje.

Nie kupuj mięsa w marketach -  jest wątpliwej świeżości, często sprzedawane na trujących tackach, a pod pozorem promocji kryje się marnej jakości produkt, którego nigdy byś nie kupiła w normalnym sklepie mięsnym nawet za złotówkę. 

Zamiast piersi, które są dużo droższe (bo w cenę wliczona jest usługa rozbioru i zdjęcia skóry), kup całego kurczaka i podziel go na części, które możesz zamrozić i wykorzystać do innych dań.
W potrawkach z kurczaka (np. curry lub nuggetsy), użyj mięsa z udek zamiast z piersi. Jest bardziej soczyste, a przede wszystkim tańsze.
Jeśli trafisz na dużą promocję w wybranym sklepie, kup większą ilość mięsa, podziel na jednorazowe porcje i zamroź. W każdej chwili będziesz mogła wyczarować z niego jakieś pyszne danie, a przede wszystkim zaoszczędzisz na dojeździe do sklepu.
Nie kupuj gotowego, paczkowanego mięsa mielonego, bo nigdy nie wiesz, które części ciała świnki czy krówki zostały zmielone. Po co płacić za mięso zawierające ochłapy i tłuszcz, skoro możesz samodzielnie zmielić wybrane kawałki wieprzowiny lub wołowiny w domu? Inną opcją jest poproszenie rzeźnika o zmielenie zakupionych kawałków w sklepie. Nie spotkałam się z tym, by została pobrana opłata za ten serwis:)
Postaw na tańsze gatunki mięsa. Mimo rosnącej popularności, wołowina jest wciąż najdroższym gatunkiem mięsa. Nie wyobrażasz sobie zrazów bez wołowiny? Spróbuj zastąpić ją schabem lub karkówką, a efekt może Cię bardzo zaskoczyć. 
Jeśli masz znajomego rolnika lub rodzinę na wsi, możesz pokusić się na zakup "połowy świniaka" i poprosić o jego rozebranie lub zrobić to samodzielnie w domu. Moja mama w czasach PRLu kupowała całą tuszę na spółkę z sąsiadką i w moim domu nigdy nie brakowało tego produktu spożywczego.
Planuj posiłki z głową i gotuj tyle, ile faktycznie zje Twoja rodzina. Marnotrawstwo jedzenia to marnotrawstwo pieniędzy.
Jeśli gotujesz spaghetti bolognese lub inną potrawę mięsną np. gulasz, zmniejsz o połowę porcję dodawanego mięsa i zastąp je pomidorami, ziemniakami, papryką, fasolą itp. Gwarantuję Ci, że nikt nie zauważy różnicy. Innym sposobem jest cieńsze rozbijanie kotletów i grubsza panierka :D. Jestem pewna, że Twój facet pochłonie takiego schabowego bez mrugnięcia okiem.
Dokładnie zliczaj ile wędliny spożywacie. U nas zjadamy ok. 30 plasterków tygodniowo i dokładnie tyle kupuję raz na tydzień w mięsnym. Oszczędzam również na paliwie, bo kupuję wszystkie produkty mięsne za jednym zamachem, a następnie dbam o to, by nie straciły świeżości w lodówce przez ich odpowiednie zapakowanie.
Raz w tygodniu lub częściej (np. tradycyjnie w piątek), przygotuj potrawy bezmięsne. 

Przerzuć się na wegetarianizm lub weganizm:)

Jeśli macie swoje sposoby na to, by zaoszczędzić na zakupie mięsa, zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach.


Koniecznie przeczytaj

4 komentarze

  1. Ja najczęściej mięso kupuję w Tesco, na stoisku mięsnym.Często ceny są przystępne, więc kupuję łopatkę i w domu skręcam, karczek i od szynki , z których gotuję sosy lub pasztety. Potrawy są nawet smaczne. Co do drobiu , to muszę przyznać , że rosół z nich jest mało aromatyczny, nie taki smaczny jak z kurczaka bieganego. Co do wędlin to jak zwykle zawsze kupuję za dużo, a potem wyrzucam bo nie nadaje się już do jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i ostatni punkt mi się podoba najbardziej. Najlepiej zostać wegetarianinem. My jemy mięso chyba maks dwa razy w tyg. Ale z tym mięsem z udek do nuggetsów to nie wiedziałam, muszę spóbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spróbuj koniecznie. Ja dowiedziałam się o tym mięsie z programu Nigelli Lawson, która własnie mięsa z udek używa w większości swoich przepisów z dodatkiem kurczaka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fakt. Udka są o wiele tańsze od piersi. My czesto robimy je duszone z Maggie. Ale nad zakupem i podziałem całego kuraka muszę się zastanowić, bo to rzeczywiście good idea :-D

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Napisz do mnie!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *