Przerośnięty trzeci migdał - zmora maluchów.












W mojej rodzinie znany był od zawsze. Pojawiał się nagle i za żadne skarby świata nie chciał odejść. Walczyła z nim moja babcia, mój tata, dwie ciotki, mój brat i w końcu ja. Sądziliśmy, że udało się nam drania wygonić na zawsze z naszego życia, że już nigdy nie będziemy musieli mieć z nim do czynienia. Niestety. Wczorajsza wizyta u laryngologa rozwiała nasze złudzenia. On wrócił i zadomowił się w nosogardle najmłodszego pokolenia. On - drań ukrywający się pod pseudonimem tonsilla pharyngea lub vegetationes adenoidales i atakujący dzieci (często również dorosłych) w wieku mniej więcej 3-6 lat. On - przerośnięty trzeci migdał.

Mimo hartowania, podawania leków uodparniających, długich pobytów nad morzem, mój starszy smyk coraz częściej zapadał na różne infekcje górnych dróg oddechowych. Katary, kaszle, anginy, sapki stały się nieodłączną częścią naszego życia. Po przeprowadzeniu serii testów alergicznych, które finalnie wykazały lekkie uczulenie na roztocza, i odpowiednim zalekowaniu, sądziliśmy, że najgorsze mamy już za sobą. Niestety myliliśmy się. Mimo leków i ciągłej walki z kurzem, infekcje górnych dróg oddechowych zaczęły pojawiać się coraz częściej. Przez ostatnie pół roku K. bywał w przedszkolu przez maksymalnie 10 dni w miesiącu. W pozostałe chorował. Do tego doszło chrapanie w czasie snu, niedosłuch (który na początku zwalaliśmy na typowe dla dzieci słyszenie wybiórcze) oraz oddychanie przez buzię (które sądziliśmy jest skutkiem zatkanego przez zwyczajny karat nochala). W czasie jednej z kontroli w poradni alergologicznej dano nam jasno do zrozumienia, że najwyższy czas poszukać dla Kuby laryngologa, ponieważ prawdopodobnie mamy do czynienia z przerostem trzeciego migdałka. Po zrobieniu rekonesansu wśród znajomych, udało nam się znaleźć dobrego specjalistę otolaryngologa i w miarę szybko umówić na wizytę. Podejrzenia alergologa sprawdziły się. 

Nie jest dobrze. Wszystkie trzy migdały są powiększone i niestety wymagają interwencji chirurgicznej, ponieważ utrudniają oddychanie. Sama doskonale pamiętam jak wycinało się, a właściwie wyrywało się trzecie migdały w czasach mojego dzieciństwa. Do końca życia nie zapomnę jak posadzono mnie na kolanach pielęgniarki, dwie inne trzymały mnie za nogi i ręce, bym się nie poruszyła, a laryngolog jakimś łyżko-nożem za jednym zamachem pozbył się drania. Całość odbywała się pod znieczuleniem miejscowym (czymś psiknięto mi do gardła) i bardziej przypominała rzeź niż humanitarny zabieg chirurgiczny. A sam widok trzeciego migdałka wypadającego z mego gardła na podstawioną "nerkę" - bezcenny. 

Dziś operacja ta odbywa się (podobno zawsze) w znieczuleniu ogólnym i trwa ok. 30 minut. W internecie można znaleźć tysiące artykułów traktujących o tym, czy powinno się wycinać przerośnięty trzeci migdał czy też nie. Nasz laryngolog dał mu ostatnią szansę. Jeśli po miesięcznej kuracji przepisanymi lekami nie będzie poprawy, Kuba będzie musiał być operowany. Nie tracę nadziei, że leczenie się powiedzie, ale patrząc wstecz na migdałowe bitwy toczone przez członków mojej rodziny obawiam się, że i tym razem szala przechyli się na stronę wroga. Oby nie. Trzymajcie za nas kciuki!




Anna Michalska

"Rejoyce with your family in the beautiful land of life." Albert Einstein

7 komentarzy:

  1. Ojejku. Trzymam kciuki Aniu żeby udało się uniknąć operacji! Ja mam gęsią jak pomyślę o szpitalu i o Kubusiu moim po narkozie :-( przytulam Was mocno!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też właśnie zacisnąłem i będę trzymać mocno. Mam nadzieję, że operacja nie będzie potrzebna. Przecież nie bez przyczyny mamy go w sobie, więc lepiej byłoby go zostawić. Mam nadzieję, że tak będzie. Pozdrowienia i głowa go góry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobnie. Cały czas walczymy i się nie poddajemy. Trzeba pamiętać, że poza samą operacją, która może być przykra dla dziecka, trzeci migdał ma też działanie wspierające odporność dziecka. Dlatego wycinanie dokonuje się w ostateczności.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Majerankowo.pl , dziękuję, jesteś kochana:) Ja też najbardziej obawiam się narkozy:(

    OdpowiedzUsuń
  5. @młody tata, dziękuję:) Też mam nadzieję, że obędzie się bez operacji. Zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  6. @Blog Ojciec , zgadzam się z Tobą w 100% i cieszę się, że trafiłam na lekarza, który nie idzie na łatwiznę i najpierw próbuje alternatywnych sposobów na zmniejszenie migdałków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój 2,5latek będzie miał usuwany migdał listopadzie.
    Oddychanie przez usta, nigdy przez nos,odkąd pamiętam + wskazania logopedyczne.

    I teżnajbardziej obawiam się narkozy :(

    OdpowiedzUsuń