Oszczędne wtorki - produkty, które warto kupować jednorazowo w większej ilości.

Ponieważ dziś Prima Aprilis, mój post powinnam zacząć od jakiegoś żartu. Może takiego:

Rocznica ślubu, mąż idzie do sklepu spożywczego, żeby kupić z tej okazji żonie bombonierkę, pyta się sprzedawczyni:
- " Ile kosztuje bombonierka?",
- "30 zł. ",
- "O..., to za drogo, nie ma tańszej?"
- "Jest za 20 zł"
- "O..., to też za drogo, nie ma tańszej bombonierki?"
- "Nie, to jest najtańsza jaką mamy"
- .... , (po chwili zastanowienia), to poproszę cukier w kostkach

W dzisiejszych czasach trudno jest być oszczędnym. Wystarczy wyjść z domu lub poczytać niektóre blogi i od razu ma się chęć przeznaczyć parę groszy na reklamowane w nich ubrania czy kosmetyki. Ja osobiście nie jestem przeciwniczką wydawania pieniędzy i kupowania - jako takiego. Wręcz przeciwnie. Uwielbiam to robić i, co więcej, robię to zawodowo:-) I właśnie w mojej pracy nauczyłam się jak ważne jest analizowanie cen, kalkulowanie kosztów całkowitych i jednostkowych i rozważanie opłacalności danej transakcji handlowej. Nie ma nic gorszego niż gdy po kupieniu danego towaru uświadamiamy sobie, że zapłaciliśmy za niego więcej niż był wart lub, co gorsza, przez własną niewiedzę lub roztargnienie straciliśmy szansę nabycia go po bardziej atrakcyjnej cenie. W pracy za taką pomyłkę dostałabym ochrzan od szefowej, w domu natomiast o nietrafnej decyzji przypominałby mi wyciąg z konta bankowego.

Każdy mniej lub bardziej profesjonalny zakupowiec wie, że nabywanie towarów w większej ilości (w dużych opakowaniach lub opakowaniach zbiorczych zawierających po kilka lub kilkanaście sztuk danej rzeczy) może być bardziej opłacalne niż kupowanie ich pojedynczo lub w małych opakowaniach. Może być, ale nie musi! I w tym Twoja głowa, by to sprawdzić.

Pamiętaj! Zanim zdecydujesz się na zakup któregokolwiek produktu w większej ilości lub w wielopaku, odpowiedz sobie na poniższe pytania:

  1. Czy cena za opakowanie jednostkowe w wielopaku lub w opakowaniu zawierającym większą ilość danego produktu (za 1 kg, 1 szt, 1 l) jest niższa niż produktu pakowanego standardowo? 
  2. Czy koszt transportu (cena paliwa lub przesyłki - jeśli kupujemy online) nie zwiększy całkowitej ceny towaru na tyle, że jego zakup nie będzie opłacalny? 
  3. Czy masz w domu wystarczającą ilość miejsca na składowanie zapasów danego produktu? Nie wszyscy mamy ten luksus posiadać w mieszkaniu spiżarnię (choć mnie osobiście marzy się takowa) czy piwnicę, a zastawienie sypialni pudłami z pieluchami lub papierem toaletowych nie wydaje się być najlepszym pomysłem. 
  4. Czy na pewno zużyjesz dany produkt przed końcem daty jego przydatności? W przypadku pieluch, czy zdążysz zużyć wszystkie nim dziecko z nich wyrośnie? 
  5. Jeśli zdecydujesz się na zakup wcześniej nieużywanych przez Ciebie "nowości" które są aktualnie w promocji np. chusteczek nawilżanych lub kawy, co zrobisz z ich pozostałością, jeśli nie spełnią twoich oczekiwań?
No dobrze, czas przejść do sedna sprawy. Które towary w ogóle warto wziąć pod rozwagę? Poniżej znajdziecie moje top 10 produktów, które moim zdaniem warto kupować w większej ilości lub w opakowaniach zbiorczych, i które dość często są objęte rożnymi promocjami w sklepach. 


1. Pieluchy i chusteczki nawilżane.
Zawsze przeliczaj koszt opakowania zbiorczego na cenę 1 pieluchy lub paczki chusteczek i ustal cenę maksymalną, jaką jesteś w stanie zapłacić za 1 sztukę. Dla mnie 0,55 groszy za 1 markową pieluchę to jest maksimum ile jestem gotowa wydać. W przypadku pieluszek niemarkowych, cena za 1 szt nie może być większa niż 0,50 gr. 



2. Karma dla psów.

Czy wiecie, że pies może praktycznie cale życie jeść tę samą karmę i nie będzie wybrzydzał? Mój psiak jest na to najlepszym dowodem. Wystarczy, że zje odrobinę chrupek z miski innego psa i rewolucja żołądkowa gotowa. Dlatego też kupujemy jego ulubione suche jedzonko w opakowaniach przynajmniej 15 kg, które są dużo tańsze w przeliczeniu na 1 kg w porównaniu z małymi paczkami.


3. Detergenty do prania (proszek, płyn do płukania, odplamiacz).

Zakup proszku to temat rzeka. Ja najczęściej kupuję proszki, które są aktualnie w promocji i które wcześniej sprawdziłam. Przede wszystkim należy zwracać uwagę na ilość kg w opakowaniu i koszt 1 kg oraz na ilość prań.


4. Środki higieny osobistej (pasta do zębów, szampon, maszynki do golenia).

Warto polować na promocje i kupować te produkty w większej ilości, ponieważ mogą być bardzo długo przechowywane. 

5. Papier toaletowy i papierowe ręczniki.
Zawsze przeliczaj koszt opakowania na 1 sztukę. 


6. Mięso

Jeśli masz możliwość mrożenia mięsa, warto kupować je w większej ilości (np. półtusze lub całe kurczaki) i rozebrać je na jednodaniowe porcje, które mogą być przechowywane w zamrażarce przez ok. 2-3 miesiące. 


7. Kawa i herbata

Jestem kawoszem i uwielbiam świeżo zmieloną kawę ziarnistą, dlatego kupuję ją w przynajmniej 1 kg paczkach i odpowiednio przechowuję by nie straciła aromatu. Jeśli chodzi o herbatę, czyham na promocje i od razu kupuję po 3-4 opakowania.


8. Baterie

U mnie baterie paluszki idą jak woda, dlatego kupuję je w ilości hurtowej (najczęściej w IKEI-pakowane po 10 sztuk), bo wiem czym się kończy niemożność uruchomienia jakiejś zabawki gdy wyczerpie się w niej bateria :)


9. Wielopaki bielizny dziecięcej - body, pajace, majtki, koszulki

Rzadko spotykam się z sytuacją, że pojedyncze body jest tańsze niż to pakowane po 3 lub 5. Mistrzem jeśli chodzi o cenę za 1 szt w wielopaku jest LIDL, Tesco, kiedyś Mothercare, czasem SMYK.


10. Alkohol i napoje gazowane

Przy zakupie większej ilości wódki i napojów (np. na wesele), należy skonsultować wielkość (wysokość) butelek z organizatorem wesela (nie zawsze życzą sobie stawiać na stołach 2 litrowe butle, bo po prostu psują dekorację). Warto jednak pokusić się o negocjację ze sprzedawcą ceny za 1 butelkę danego trunku. Jeśli chodzi o alkohole i napoje kupowane na użytek domowy, to opłaca się kupować je w większych butelkach. Oczywiście pod warunkiem, że trunek zostanie zużyty zanim zwietrzeje lub ulotni się z niego gaz. 

A jak to wygląda u Was? Czy kupujecie jakieś produkty w większej ilości na zapas czy robicie to na bieżąco bez analizowania cen i opłacalności? Jakie inne produkty dorzucilibyście do powyższej listy? 





Anna Michalska

"Rejoyce with your family in the beautiful land of life." Albert Einstein

15 komentarzy:

  1. Prawie rok temu mama mnie namówiła na kupno wielkiej paki proszku do prania z Niemiec. Cena dobra i skoro z Niemiec to musi być dobry! Nigdy więcej! Do dzisiaj się z nim męczę i wkurza mnie okropnie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, skąd ja to znam? Wybieraliśmy się kiedyś na wakacje i kuzynka namówiła mnie na zakup zgrzewki sosów do spaghetti, choć normalnie sama je gotuję. Ale pomyślałam sobie wakacje są po to by odpocząć a nie stać przy garach. Po otwarciu pierwszego słoika stwierdziłam, że sos mi w ogóle nie odpowiada. Na szczęście naszym głodnym mężom nie robiło to żadnej różnicy;) Dlatego polecam kupowanie tylko wcześniej sprawdzonych i lubianych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedługo będę miała malutką spiżarkę, w postaci dodatkowych szafek ,więc skorzystam z Twoich rad. Nie wątpliwie masz rację w robieniu hurtowych zapasów pod warunkiem, że rodzina jest przynajmniej 2+2.

    OdpowiedzUsuń
  4. Idąc na zakupy z mężem, zwracamy uwagę na to co kupujemy.
    Robienie listy pomaga. Z reguły sklepy kuszą różnymi produktami i kupuje się to, czego nie potrzeba, a o liście zapomina. Czasem jest jakaś promocja, a ludzie garną się na produkty będące w promocji bezmyślnie. My już wiele razy natknęliśmy się na promocję, na której człowiek gorzej wychodzi.
    My zakupy w mieście robimy raz na tydzień, na bieżąco uzupełniamy braki. Jeśli czegoś brakuje na już, to lecimy do małego wiejskiego sklepiku, który mamy na wyciągnięcie ręki. Robienie listy się u nas sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię czytać te Twoje oszczędne wtorki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kupować na promocjach i tzw. okazjach. Jeśli chodzi o baterie, to ja polecam akumulatorki. Kupisz raz drożej i masz na zawsze. Ładujesz i problem znika.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Mamuśka Mylcia , lista zakupów to dla mnie też podstawa. My również kupujemy wszystkie produkty żywnościowe raz na tydzień, a w tygodniu kupuję tylko chleb. Co do promocji, to trzeba sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać faktyczną cenę, bo sklepy często żerują na naiwnych klientach.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Świat Sikuni , dziękuję i z chęcią podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem w przyszłych postach. A

    OdpowiedzUsuń
  9. u nas niestety kupowanie większej ilości na przykład proszku kończy się wsypywaniem większej ilości jednorazowo do prania :/

    OdpowiedzUsuń
  10. @nowoczesna matka-polka, akumulatorki faktycznie mogą być lepszym rozwiązaniem niż baterie. Muszę przeliczyć co się w naszym wypadku bardziej opłaca, bo powiem szczerze, że niektóre zabawki cieszą się zainteresowaniem chłopaków przez czas równy żywotności zwykłych baterii.

    OdpowiedzUsuń
  11. @ Aniu, kiedyś robiłam tak samo, bo sądziłam, że im więcej proszku wsypię tym lepiej wypiorą się moje ubrania. Na szczęście udało mi się dostać proszek z plastikową miarką (kiedyś większość proszków sprzedawanych w dużych kartonowych pudłach była w nie wyposażona), której cały czas używam i ona dyscyplinuje mnie do sypania tylko tyle proszku ile zaleca producent.

    OdpowiedzUsuń
  12. My w ostatnim czasie, w sumie to od pojawienia się na świecie dzieci, zaczęliśmy oszczędzać i kupować na promocjach. I rzeczywiście warto to robić, bo okazuje się, że w większości przypadków sporo przepłacaliśmy. A wystarczy przejrzeć kilka gazetek reklamowych i odwiedzić regały z promocjami. Szczególnie w marketach :-) Ps. Fajny post :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przydatny wpis ! Jako młoda Pani Domu , zapisuje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, wkrótce ciąg dalszy serii (gdy się ogarnę po świętach z moim przychówkiem:)

      Usuń