"Ach, mój Ty cukiereczku", czyli okolicznościowy post z okazji naszej cukrowej rocznicy ślubu.

12.9.14 11 Komentarze/y


Niemal 6 lat temu, 13 września 2008 roku, wypowiedziałam sakramentalne "TAK" facetowi, który po naszej pierwszej randce zapadł się pod ziemię na długich 6 miesięcy. Nie odbierał telefonu, nie pisał na "Giegie", unikał miejsc, w których mógłby mnie spotkać...

Na szczęście w naszym przypadku kiepski początek był zapowiedzią niezłego związku. Określam go "niezłym" z czystej przezorności, by za jakieś pół roku nie wypłakiwać się na blogu z powodu mych małżeńskich kłopotów. Niektórzy bardziej przesądni mówią, że to właśnie 7 rok po ślubie jest tym najtrudniejszym, czyli należałoby się spodziewać u nas jakiegoś większego kryzysu. Z tą wiedzą od niedzieli porzucam flanelowe piżamy na rzecz fikuśnych fatałaszków, przestaję zrzędzić, że za mało robi w domu i rozrzuca brudne skarpety i, tak jak jak Rysia z "Killera", zaczynam zachwycać się jego pekaesami;)

Bycie częścią składową tworu potocznie zwanego "małżeństwem" nie jest łatwe, o czym świadczy ogromna ilość rozwodów wśród par będących na samym początku wspólnej drogi. Z danych GUS wynika, że w 2013 roku na rozwód zdecydowało się ponad 66 tysięcy par, a o 22 tysiące zmalała ilość zawieranych małżeństw. 

By nie stać się jednym z tych licznych, rozwiedzionych małżeństw, chodzimy co prawda na kursy przedmałżeńskie, czytamy książki o tym, jak być żoną idealną i zakuwamy na pamięć słowa przysięgi, że się nie opuścimy aż do śmierci wierząc, że są one gwarancją trwałości naszego związku. Co ciekawe, w USA Katolicy dodatkowo przysięgają sobie trwanie przy sobie w dobrych i złych czasach, w chorobie i w zdrowiu, jednak czy będąc wciąż pod urokiem drugiej połówki ludzie stojący u progu przejścia na małżeńską stronę mocy choć przez chwilę zastanawiają się, jak ukształtują się ich relacje, gdy nie będą mogli mieć razem dzieci lub gdy któreś z nich poważniej zachoruje lub straci pracę? 

Takie i inne wyzwania stawia przed nami, małżonkami, dzisiejszy świat i dlatego uważam, że warto pocałować o jedną żabę więcej, by w końcu trafić na księciunia na białym koniu, który nie nosi przy sobie miecza w ramach dbania o własny księciuniowy look, ale potrafi nim walczyć z największymi, życiowymi potworami. 

Kończąc ten przydługi wstęp zapraszam do rzucenia okiem na kilka fotek, na których uwieczniony został ten cudowny, tak długo wyczekiwany przeze mnie dzień. I życzę sobie bym nigdy, ale to nigdy nie żałowała decyzji, którą podjęłam 6 lat temu.

Miłego weekendu,
Ania































Anna Michalska

"Rejoyce with your family in the beautiful land of life." Albert Einstein

11 komentarzy:

  1. kobieta w związku musi wykazać się dużym rozsądkiem, dyplomacją i tolerancją, tego życzę Ci w dalszej drodze, ale widzę , że świetnie Ci idzie, gratuluje i życzę samych radosnych dni! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z każdym Twoim słowem i bardzo dziękuję za życzenia:)

      Usuń
  2. Duże gratulacje! My właśnie też mieliśmy rocznicę, którą niestety spędziłam w szpitalu. Ale to już jest tradycja, bo odkąd wzięliśmy ślub, zawsze coś nam przeszkadza w świętowaniu rocznic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) U nas w tym roku rocznica zbiegła się z urodzinami mojego brata, więc impreza była podwójna:) W poprzednich latach świętowaliśmy głównie w domu:)

      Usuń
  3. Duże gratulacje! My właśnie też mieliśmy rocznicę, którą niestety spędziłam w szpitalu. Ale to już jest tradycja, bo odkąd wzięliśmy ślub, zawsze coś nam przeszkadza w świętowaniu rocznic.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję :) Życzę kolejnych 6 rocznic i jeszcze kolejnych ... :)
    U Nas niedługo minie 6 lat bycia razem, a po ślubie 2 latka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  6. Sześć lat to piękny wiek, gratuluję. Podobno 7 rok jest najtrudniejszy, może dlatego, że człowiek zmienia się co siedem lat. Nie wiem. Generalnie nie przejmowałbym się i nie zamartwiał na przyszłość. Co ma być i tak będzie. A skoro teraz wszystko jest ok to dlaczego nie miałoby być dalej? Życzę Wam dębowej rocznicy ślubu :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia i mam nadzieję, że wytrzymamy ze sobą do dębowej (haha, aż musiałam sprawdzić ile to jeszcze lat przed nami;) Pozdrawiam:)

      Usuń