Pierwsze dni w przedszkolu - jak wesprzeć proces adaptacji dziecka.

3.9.14


Wrzesień to ważny i bardzo trudny miesiąc dla wszystkich dzieci, które pierwszy raz przekraczają próg przedszkola. Zmiana otoczenia, wejście w nową sytuację, przebywanie wśród nieznanych wcześniej osób mogą wywołać w nich silną frustrację i lęki, dlatego ważne jest, by od samego początku przygody z przedszkolem, rodzice świadomie wspierali proces przystosowywania się dziecka do nowych warunków i ułatwili mu bezpieczne i bezproblemowe przejście przez zmianę. 

Gdy nasz syn pierwszy raz przekroczył próg przedszkola nie miał nawet jeszcze skończonych 3 lat. Pełni obaw i narastających emocji odprowadziliśmy smyka do jego placówki spodziewając się najgorszego - płaczu, wrzasku i błagania o zabranie go z powrotem do domu. Niestety nasze najgorsze obawy sprawdziły się. Gdy tylko weszliśmy na teren przedszkola, Kuba wpadł w szał. Zaczął płakać wniebogłosy i kłaść się na chodniku, byle tylko nie iść dalej. W środku było jeszcze gorzej. Lament innych dzieci wzmógł histerię Kubusia. 



Na szczęście bardzo szybko obok nas pojawiła się pani nauczycielka najmłodszej grupy, która spokojnym i ciepłym głosem zachęciła go do szybkiego pożegnania z nami i do wejścia na salę. A my zdezorientowani całą sytuacją i szybkim obrotem sprawy staliśmy ze łzami w oczach nie wiedząc kto w tym momencie jest bardziej nieszczęśliwy - nasz syn czy my sami:) Jeśli Twoje dziecko stawia obecnie swe pierwsze kroki w przedszkolu, poniższe rady są właśnie dla Ciebie! 

1. Nasze pozytywne nastawienie i przekonanie, że wysłanie dziecka do przedszkola jest dobrym pomysłem są podstawą do zbudowania w malcu pozytywnej wizji nowego miejsca, nabrania chęci do opuszczenia domu i rozstania się na jakiś czas z rodzicami. 

Niepokój i lęk odczuwany, a przede wszystkim wyrażany przez matkę z pewnością udzieli się również dziecku, dlatego ważne jest, by rodzice stawili czoła swoim własnym obawom i frustracjom i przygotowali się emocjonalnie do rozłąki z naszym potomkiem. 

2. Przygotuj dziecko do zmiany, która je czeka. 

Tak jak i w innych sytuacjach, rozmowa z dzieckiem jest jedną z kluczowych kwestii. Rodzice powinni dużo opowiadać mu o przedszkolu, o osobach, które tam spotka i rzeczach które będzie tam robiło. Ważne jest nakreślenie ramowego planu dnia, by maluch mógł zacząć oswajać się z perspektywą porannego wstawania, czasowej rozłąki oraz finalnego powrotu do domu. 

3. W pierwszych dniach pobytu, nie przyprowadzaj dziecka do przedszkola w ostatniej chwili. 

Poranki w przedszkolach, zwłaszcza państwowych, przypominają jeden wielki kocioł. Jedni rodzice wchodzą, drudzy wychodzą. Wiele dzieci płacze i nie chce się rozbierać z wierzchniego okrycia i zmieniać butów, a ich spieszący się do pracy rodzice nerwowo szarpią rękawy ich kurtek i klęczą zawiązując sznurówki. Dlatego lepiej wyjdź z domu 10 minut wcześniej i ze spokojem podejdź do czynności zmiany odzienia i uporania się z tłumem innych mam i ojców. Wcześniejsze przybycie do przedszkola jest ważne również z innego względu. Wprowadzanie dziecka do sali, w której pozostałe maluchy przebywają dłużej od niego i miały już okazję wstępnie się ze sobą zapoznać może wywołać u niego poczucie lęku i bycia "na świeczniku". Dwadzieścia par oczu wpatrzonych w małego przybysza może zadziałać na niego paraliżująco i zniechęcająco do wejścia w już uformowaną grupę. 

4. Wiele dzieci histerycznie reaguje na samą myśl pozostania w nowym, obcym miejscu i kurczowo trzyma się rodzica, gdy tylko ten próbuje zrobić krok w kierunku wyjścia. 

Dlatego też, najlepiej skrócić czas rozstania do minimum, bez względu na Twoje własne samopoczucie, stan emocjonalny oraz potrzebę bliskości z dzieckiem. 

5. W pierwszych tygodniach, a idealnie w pierwszych miesiącach, warto odbierać dziecko z przedszkola wcześniej  i stopniowo wydłużać jego pobyt. 

Osobiście nie jestem zwolenniczką tzw. okresów adaptacyjnych odbywających się w obecności rodziców, ponieważ zamiast ułatwiać utrudniają i wydłużają proces przystosowania się dziecka do nowej sytuacji. Maluch zamiast skupić się na nauce radzenia sobie z rozdzieleniem i nabywaniu niezależności, cały czas krąży wokół rodziców, szuka ich bliskości, woli bawić się z nimi a nie z dziećmi i ignoruje polecenia nauczycieli. Bo przecież trzeba słuchać mamy, a nie jakiejś pani. Stąd moim zdaniem lepszym rozwiązaniem jest skrócenie w pierwszych tygodniach czasu pobytu i stopniowe jego wydłużanie do uzgodnionego maksimum. 

6. Jeśli nie zabraniają tego przepisy obowiązujące w danej placówce, warto dać dziecku do przedszkola jakiś przedmiot, z którym jest związany i który będzie mu przypominać o domu, mamie lub tacie. 

Mój Kubuś uspakajał się, gdy tylko mógł przytulić się do swojego ulubionego kocyka. Inne dzieci przynosiły ze sobą ukochane maskotki, zabawki lub pieluszki tetrowe, które pomagały im przetrwać rozłąkę. Po ok. 2 tygodniach, wprowadzono w grupie maluszków zasadę "zabawkowych poniedziałków", co oznaczało, że jedynie tego dnia można było przynieść do przedszkola ulubiony przez dziecko przedmiot. 

7. Dotrzymujmy obietnic. 

Jeśli obiecaliśmy, że odbierzemy dziecko zaraz po obiedzie, nie przychodźmy po podwieczorku licząc na to, że maluch nie zorientuje się która jest godzina. Wręcz przeciwnie. Sama doskonale pamiętam swoje histeryczne reakcje i lęk przed porzuceniem, gdy tylko minęła pora podwieczorku, a mojej mamy jeszcze nie było. 

8. Codziennie po powrocie do domu warto rozmawiać z dzieckiem o tym, jak mu minął dzień, co czuło, co mu się podobało, a co nie. 

Kilka chwil spędzonych razem, stworzenie rodzinnej atmosfery wzmocni poczucie bliskości i rozładuje emocje, którym dziecko musiało stawić czoła przez cały dzień. Jeśli maluch wciąż wyraża jakieś obawy lub czegoś się boi, dobrym sposobem na ich rozwianie jest podanie mu przykładów z własnego doświadczenia i wyjaśnienie, że to, czego się obawia wcale nie musi się stać. 

9. Chwalmy postępy w adaptacji naszych małych przedszkolaków. 

Ale nie za pomocą prezentów czy nagród, bo te mogą negatywnie wpłynąć na zachowanie maluchów i doprowadzić do sytuacji, że zabawka lub słodycze staną się warunkiem ich bezproblemowego pobytu w przedszkolu. Najlepszym motywatorem jest przytulenie, pochwała i werbalne wyrażenie naszej dumy i podziwu dla nabywanych umiejętnosci.

10. Długość procesu adaptacji zależy od tego, jaki tryb życia wiodło dziecko wcześniej i oczywiście od jego osobowości . 

Te maluchy, które rzadko rozstawały się z rodzicami lub nieczęsto przebywały pod opieką innych niż rodzice osób mogą potrzebować więcej czasu na to, by przyzwyczaić się do nowej sytuacji. To samo tyczy się dzieci introwertycznych, które już wcześniej miały problemy z nawiązaniem kontaktu z rówieśnikami. 


11. Jeśli proces adaptacji przedłuża się, warto szukać pomocy u nauczycieli lub psychologa. 

Mam wśród znajomych przykłady rodziców, którzy po dwóch tygodniach codziennej walki o pozostanie dziecka w przedszkolu w końcu się poddali twierdząc, że ich dziecko po prostu nie jest jeszcze na to gotowe. Na szczęście, w porę do akcji wkroczyły panie nauczycielki, które skutecznie rozwiały wszelkie wątpliwości zmartwionych mam i udzieliły rad, dzięki którym ich pociechy dość szybko zmieniły nastawienie do nowego miejsca. 

12. Nabranie przez nas zaufania do nauczycieli i samego przedszkola to podstawa udanego startu naszego dziecka. 

W razie jakichkolwiek wątpliwości co do sposobu pracy nauczycieli z dziećmi lub samego otoczenia, w którym przebywa nasz smyk, warto od razu przedyskutować wszystkie kwestie z opiekunami przedszkolnymi lub z dyrektorem placówki. Również przed samym podjęciem decyzji o wyborze danego przedszkola dobrze jest udać się z dzieckiem na „drzwi otwarte”, by zdobyć informacje na temat zasad obowiązujących w danym miejscu, wstępnie zapoznać naszą pociechę ze środowiskiem przedszkolnym oraz zachęcić do interakcji z innymi dziećmi. 

My na szczęście okres adaptacji mamy dawno za sobą. Co prawda codziennie rano nie obywa się bez już tradycyjnego "Mamo, ja chcę zostać dzisiaj w domu", ale chwile później mój smyk ochoczo rozdaje buziaczki na pożegnanie wszystkim domownikom i żwawo maszeruje do swojego przedszkola. 

A jakie są wasze sposoby na wdrożenie Waszych dzieciaczków w arkana bycia przedszkolakiem?

Źródło zdjęcia: http://123kindergarten.com/

Koniecznie przeczytaj

4 komentarze

  1. Jako nauczyciel nauczania początkowego, miałam praktyki w przedszkolu. Z tego co zauważyłam, to z dziećmi było różnie. Jedne lepiej znosiły rozłąkę, drugie gorzej... a jeszcze inne płakały, kiedy miały wracać do domu. Rodzice czasem trochę za późno rozmawiają ze swoimi maluchami o przedszkolu. Dziecko powinno być wcześniej przygotowane do tego, powinno wiedzieć, że taka jest kolej rzeczy, że mama i tata są w pracy, a dziecko do przedszkola- tam jest dużo zabawek, dzieci i miłe Panie. Przedszkole powinno być dobrze postrzegane przez dzieci, a nie jako placówka, do której dziecko posyła się za karę. No i rodzice- wiem, że łatwo mi jest mówić, ale nie powinni robić wielkiego "HALO" z pójścia dziecka do przedszkola, nie powinni dać po sobie poznać, że mają jakiekolwiek obawy. Przepraszam, jeśli wyszło, że się mądruję :) Nie taki miałam cel :)
    Co do przedszkola, jeśli będzie moja Hania uczęszczać do przedszkola, to na pewno będę płakać ja :) i moje mądrości się na nic zdadzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mądruj się Kochana, mądruj:) W przyszłym roku poproszę Cię o post o tym, jak przetrwać pierwsze dni w szkole podstawowej, bo nie mam doświadczenia w ogarnianiu histerii 6-letniego ucznia:) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Mój Syn skończył 2, 5 roku. Od poniedziałku jest przedszkolakiem. Na początku zostaje na 1,5 godziny. To nie jest łatwe, ani dla niego, ani dla mnie. Ale żyję nadzieją, że będzie z każdym dniem lepiej :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Napisz do mnie!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *