Badajcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny!

14.10.14 8 Komentarze/y

rak piersi, samobadanie piersi, USG piersi, październik, miesiąc walki z rakiem piersi, cycki, mammografia

Powiedz mi, ile razy w tym roku badałaś swoje piersi, a powiem Ci kim jesteś. Zero - you are a very bad girl! Shame on you! Raz - jesteś szaloną babką, która lubi ryzykować własnym życiem. Robisz to co miesiąc po zakończeniu okresu? Brawo, jesteś dziewczyną na medal, w której ślady powinny pójść wszystkie wcześniej wymienione.


Nie wiem, czy wiecie, ale październik jest miesiącem walki z rakiem piersi, który WCIĄŻ ZABIJA MILIONY KOBIET na całym świecie. Każdego roku zabiera matki, żony, babcie, a nawet wnuczki bez względu na ich wiek, pochodzenie czy ilość par laboutinów w szafie.

A teraz słowo o mnie. 

W maju w czasie comiesięcznej samokontroli piersi wyczułam u siebie niewielki guzek. Wpadłam wtedy w wielką panikę, ponieważ moja mama chorowała na raka piersi. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jakie myśli pojawiły się w mojej głowie. Strach przed ewentualnym leczeniem to był pikuś. Ja się najbardziej obawiałam tego, co by było, gdybym odeszła i już nigdy nie ujrzała moich synów i męża. Dlatego nie zwlekając ani chwili umówiłam się na wizytę u onkologa, który wykonał USG.

W tym miejscu warto wspomnieć o tym, iż kobietom przed 40 r.ż. zaleca się wykonywanie właśnie tego badania przynajmniej raz w roku lub częściej - jeśli należą do grupy osób wyjątkowo zagrożonych nowotworem piersi lub są posiadaczkami wadliwych genów BRCA 1 i BRCA2.


Samo badanie trwa maksymalnie 10-15 minut, a wyniki dostaje się od ręki. Mnie tym razem udało się wywinąć ze szczypców raczyska, a guzek okazał się powiększonym gruczołem, który zdematerializował się po kolejnej miesiączce. Mimo to, muszę cały czas trzymać rękę na pulsie oraz wykonywać comiesięczne badanie piersi - pomimo strachu, który temu towarzyszy.

DZIEWCZYNY!

  • Tak, ja też się boję  co będzie, jeśli sobie coś wymacam.
  • Równie potworne wydaje się czekanie na diagnozę.
  • A jeszcze gorsze usłyszenie, że ma się raka.

ALE!

  • Nowotwór wcześnie wykryty daje OGROMNE szanse na całkowite wyleczenie.
  • Im szybciej pojawicie się u specjalisty i powiecie mu o swoim problemie, tym szybciej pozbędzie się niechcianego gościa z Waszego organizmu, nim ten się za bardzo w nim rozgości.

DLATEGO KOBIETY, NA MIŁOŚĆ BOSKĄ!

  • Badajcie swoje cycki co miesiąc, najlepiej 2-3 dni po zakończeniu miesiączki.
  • Jak to macie robić? Na przykład tak.
  • Umówcie się na USG piersi - przynajmniej raz w roku. 
  • Obserwujcie swój biust - Wy najlepiej go znacie i jako pierwsze zauważycie wszelkie zmiany, które się na nim pojawią.
  • Przynajmniej dwa razy w roku oddajcie swoje biusty w ręce ginekologa.
  • Coś Was niepokoi? Biegnijcie bezzwłocznie do lekarza rodzinnego/ginekologa/onkologa.
  • Do Waszych usług są również pracownie genetyczne, które rozpracują Wasze geny i dadzą cynk, czy Wasi przodkowie na mchu jadali (sorry za wyrażenie:)

I WIECIE, CO?

  • Macie prawo się bać!
  • Macie prawo martwić się o los swoich dzieci/mężów/konkubentów/psów/kotów!
  • Ale macie również prawo ŻYĆ! I nie odbierajcie sobie tego prawa na własne życzenie...

Uff, to by było na tyle :)

A tak z ciekawości, jak Ty często badasz swoje piersi?

Z podrowieniami,

Ania i jej Mama :)

















Pink Ribbon Photo Courtesy: http://www.stylelist.com

Anna Michalska

"Rejoyce with your family in the beautiful land of life." Albert Einstein

8 komentarzy:

  1. Podebrałaś mi temat :P
    Trzeba się badać, lepiej wcześniej coś wykryć niż za późno. Sama pilnuję siebie i przypominam mamie o wizytach.

    OdpowiedzUsuń
  2. A pisz, Kochana, pisz na ten temat:) Im jest więcej kobiet namawiających inne kobiety do badania piersi, tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się badam całkiem regularnie. Sama miałam guzka, gdy miałam 15 lat, więc już wszystko przeszłam. Od wizyty u lekarza, po badania, zabieg i czekanie na wyniki. Na szczęście nic złego z tego nie wyszło. Dobrze, że u ciebie to też nic takiego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, co przeżyłyśmy to nasze. Oby nigdy więcej ...

      Usuń
  4. Aniu, dobrze , że piszesz o tym.To takie ważne.Trzeba trzymać rękę na pulsie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mieć się na baczności, chociaż nie jest to łatwe.

      Usuń
  5. Ja mam nadzieję, że moja choroba to wszystko co jest mi z tych okropieństw zdrowotnych pisane i nigdy nie doświadczę tego o czym piszesz. Ale to prawda, trzeba trzymać rękę na pulsie. Dobrze, że piszesz o profilaktyce. Człowiek zawsze gdzieś tam będzie o tym myśleć i kontrolować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam o tym, ponieważ wiele znajomych mi kobiet w ogóle nie przykłada wagi do tych comiesięcznych badań, a to ogromny błąd. Dużo zdrowia Ci życzę!

      Usuń