Za co jesteśmy wdzięczni...

25.11.14

święto dziękczynienia, thanksgiving, USA, Amerykanie, wdzięczność,

W każdy czwarty czwartek listopada Amerykanie na całym świecie obchodzą Święto Dziękczynienia (Thanksgiving). Jest to właściwie jedno z najważniejszych, o ile nie najważniejsze, święto w amerykańskim kalendarzu. I chociaż nie jestem zwolenniczką amerykańskiego blichtru, wiecznie uśmiechniętych buzi i domów z kartonu, tak Święto Dziękczynienia z wielką ochotą przygarnęłabym pod naszą polską strzechę.

My, Polacy, rodzimy się z przeświadczeniem, że życie w naszym kraju jest ogólnie do bani. Mamy zawsze za mało kasy, za krótkie urlopy, za zimne lata, za ciepłe zimy, za duże raty kredytów, za ciasne buty, za wolne pociągi, zbyt skorumpowanych polityków, za bardzo wtrącające się teściowe, za długie kolejki do lekarza, czy nawet za grzeczne dzieci... 

A wyobraźcie sobie, że  nagle z dnia na dzień, nasz rząd wprowadza nowe święto państwowe. Święto Dziękczynienia. I tak jak Amerykanie na pamięć znają listę rzeczy, za które są wdzięczni (wszystko jedno komu - Bogu, Allahowi czy Obamie), tak jestem przekonana, że 99,9% naszych ziomków miałoby pustkę w głowie. 

Bo za co mamy dziękować? Za polityków, którzy w Kubusiu Puchatku widzą bezpłciowego golasa? A może za kapitalizm, dzięki któremu przeceniona 50% bluzeczka jest obłożona jedynie 500% marżą, a nie 1000% (dane z pierwszej ręki - od znajomego zajmującego się handlem ubraniami)?

Ja codziennie dziękuję Bogu za moją rodzinę. I za zdrowie, które raz jest większe, raz mniejsze, ale jest. I za to, że nie muszę uciekać, ani się chować. Jestem wdzięczna za to, że moje dzieci budzą się z uśmiechem na twarzach. I za to, że mogą kaprysić przy jedzeniu. I za to, że mam możliwość wymienić niechcianą kanapkę z szynką na kanapkę z serem. I za to, że otaczają mnie dobrzy ludzie, którzy bez chwili wahania porzucą najciekawsze zajęcia, by wyprasować górę mojego prania czy dowieźć w środku nocy leki dla moich dzieci. Jestem wdzięczna, codziennie, nie tylko od święta, bo wiem, jak łatwo można wszystko stracić...

Ciekawe czy zgadniecie, co podam na czwartkową kolację. Nie trafiliście! Podam już wcześniej zaplanowane spaghetti, ale na pewno ciepło pomyślę o tych, którzy za wielką wodą będą zasiadali do rodzinnych stołów i w skrytości ducha dziękowali za to, co mają. A może warto chociaż raz w roku zrobić podobny rekonesans w naszych polskich głowach, odrzucić wszystkie te negatywne rzeczy, które na co dzień psują nam nerwy i humory i zastanowić się, za co my sami moglibyśmy tak naprawdę podziękować? A może już to robicie? 

Miłego wtorku,
A


Koniecznie przeczytaj

7 komentarze

  1. Powiem szczerze, że często robię w głowie takie podsumowanie i dziękuję za swoją rodzinę, bo ona jest dla mnie najważniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jest nas więcej - tzn. tych, którzy potrafią docenić to, co mają :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Mamy za co dziękować, żyjemy - mimo wszystko - w normalnym kraju, nie nękani przez tornada, susze, śmiertelne wirusy. Wystarczy spojrzeć dalej, niż czubek własnego nosa, by to zrozumieć :). Choć rodzina to oczywiście podstawa :). Pozdrawiam, fantastycznego wtorku życzę (i czwartku też ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to dostrzegać pozytywy w nawet najmniejszych rzeczach i cieszyć się każdym dniem. Polska nie jest może idealnym miejsce do życia, ale jest u nas dość bezpiecznie i spokojnie. Ja np. nie mogłabym mieszkać w USA ze względu na mój wrodzony strach przed bronią, a tam każdy posiada w domu przynajmniej prosty rewolwer. Miłego dnia :)

      Usuń
  3. Masz rację. Warto się zatrzymać i to częściej niż raz w roku, żeby docenić to co mamy i dbać o to jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takim gruntownym zastanowieniu jestem przekonana, że znalazłoby się mnóstwo rzeczy i osób, które są dookoła nas, a których obecności nie doceniamy. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Kwestia kultury i historii, to kształtuje nasze patrzenie na świat. Polacy po tym co przeszli, jakoś nie patrzą na świat w ciepłych barwach.

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Napisz do mnie!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *