Sprawdź, ile mówi o Tobie Twój Instagram.

17.12.14 11 Komentarze/y



Witajcie Kochani! Czy już zdaliście sobie sprawę z tego, że dokładnie za tydzień Wigilia? Mam nadzieję, że w przeciwieństwie do mojego, Wasze domostwa już lśnią czystością, zapakowane prezenty czekają już na Świętego, a karp? No cóż, karp... No dobra, wiemy, co go czeka, więc powiedzmy, że obecnie przeżywa swe najlepsze w życiu chwile... To znaczy, chwyta dzień... Jeden ze swoich ostatnich dni... Hmm, jakby o tym nie napisać, karp ma w ogóle i w szczególe "przerąbane" w tym tak radosnym dla nas czasie :)

Pora przejść do sedna sprawy. Większość z nas publikuje różne zdjęcia na Instagramie. Ja jestem uzależniona od tej aplikacji i nawet kilka razy dziennie przeglądam fotki, które zamieściły osoby przeze mnie obserwowane. Ten tak popularny portal ma jednak swoją wielką wadę. Wadę, przez którą narażamy siebie i swoje dzieci, w najlepszym wypadku, na utratę anonimowości, a w najgorszym na bezpośrednie niebezpieczeństwo. 

A to wszystko przez "geotagi". Czym jest "geotag"? Cytuję za Instagramem:

Geotag to pojęcie techniczne, które odnosi się do zapisu szerokości i długości geograficznej aktualnej lokalizacji razem ze zdjęciem. Dane te są zapisywane przez moduł GPS w Twoim telefonie lub tablecie i mogą być wykorzystywane przez serwis Instagram, jeżeli na to pozwolisz.

Tłumacząc z polskiego na nasze, jeśli przesyłając zdjęcie do Instagrama macie włączony w swoim telefonie GPS oraz zaznaczycie opcję "Dodaj do fotomapy", aplikacja dołączy do Waszej fotki informację (geotag) o szerokości i długości geograficznej miejsca, w którym aktualnie się znajdujecie. 

NIE ZWLEKACIE ANI CHWILI I SPRAWDŹCIE, JAKIE INFORMACJE UDOSTĘPNIACIE INNYM UŻYTKOWNIKOM INSTAGRAMA!

Oto instrukcja:

1. Weźcie do rąk swoje telefony i odpalcie Instagram.

2. Przejdźcie do swojego profilu.

3. Kliknijcie symbol "pinezki" znajdujący się w pasku narzędzi pod profilem.

4. Przejrzyjcie swoją fotomapę. Przybliżcie ją na tyle, by sprawdzić konkretne adresy.

5. Większość zdjęć dodajemy w zaciszu własnego domu. Jeśli robimy to z włączoną opcją geotagowania (lokalizacji), wszyscy użytkownicy mogą bez problemu namierzyć nasze prywatne adresy! Nie chcę Was straszyć, ale świat jest pełen szaleńców, stalkerów i tym podobnych typów, więc lepiej nie ryzykujcie i wyrzućcie z Insta fotki, które wskazują miejsca, w których najczęściej i najłatwiej można spotkać Was lub Wasze rodziny.

6. Publikując nowe zdjęcia upewnijcie się, że robicie to przy nieaktywnej funkcji GPS (sprawdźcie w ustawieniach swojego telefonu), a opcja "dodaj do fotomapy" jest wyłączona (szara).

7. Ostrzeżcie innych użytkowników, bo być może nie zdają sobie sprawy jak poufne informacje są przez nich udostępniane. 

Miłej środy,
A

Anna Michalska

"Rejoyce with your family in the beautiful land of life." Albert Einstein

11 komentarzy:

  1. Jeszcze nigdy nie używałam tej funkcji i chyba nie jest tego warta ;) ale instagrama samego w sobie kocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta funkcja ma jakieś swoje zalety. Zwłaszcza dla osób, które podróżują, bo mogą się pochwalić odwiedzonymi miejscami. Dla takich domowych Instagramowców jak np. ja jest co najmniej zbędna:)

      Usuń
  2. Oj z tym instem jest tak, że na niego to już w ogóle czasu nie ma. Leży odłogiem. O tym, co napisałaś nie wiedziałem, więc fajnie, że wspomniałaś. Z drugiej strony google tyle wiadomości potrafią wyciągnąć, że ta opcja instagrama to tylko czubek informacyjnej góry lodowej. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie mamy czasy... :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Nie korzystam z tej funkcji lokalizacji ani na Instagramie ani na fb. Zbyt duże ryzyko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że o tym piszesz. Nie korzystam, ale na przyszłość się przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Instagram wciąga. Zastanów się dobrze zanim go sobie zainstalujesz, bo zabiera masę czasu :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. U mnie tak jak u Młodego Taty, Instagram jest na końcu i czasu na niego brakuje. Nie mam włączonej geolokalizacji na szczęście. Udostępniłam Twój post, tak żeby każdy znajomy sobie mógł sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używam często gps, ale czasem zapomnę wyłączyć po podróży i faktycznie kilka fotek mi się zaznaczyło na mapie, mimo, że tego nie planowałam. Dobrze, że o tym napisałaś, będę zwracała większą uwagę na to.

    OdpowiedzUsuń