Blogowe podsumowanie roku 2014 vol 2.

12.1.15 , 9 Komentarze/y


Po pierwszej części blogowego podsumowania roku 2014 miałam lekkiego kaca moralnego. Nie wiem, czy moje negatywne myśli były wynikiem braku Świąt czy frustracją spowodowaną niedoborem cukru i tłuszczu w organizmie w związku z narzuconą mi dietą pooperacyjną, ale poczułam, że zabrnęłam za daleko w swojej ocenie.


I gdy tak sobie dumałam nad moją blogową teraźniejszością i przyszłością, na kilkunastu innych stronach internetowych pojawiły się wpisy, których autorzy dostrzegli niemal te same problemy trapiące blogosferę parentingową, co ja. Czarę goryczy przelały donosy dotyczące popularności zdobytej co poniektórych dzięki kupionym w internecie lajkom. A ja naiwna sądziłam, że ludzie odnoszą sukces rezultatem ciężkiej pracy i posiadania odrobiny talentu. Widzę, że wciąż tkwię zanurzona po kolana w moim młodzieńczym idealizmie i wierzę, że powodzenie danego przedsięwzięcia musi być okupione krwią, potem i łzami. Na moje szczęście, każdy dzień coraz szerzej otwiera mi oczy, które zaczynają dostrzegać, o co w tym wszystkim chodzi i co blogowanie daje w zamian za te wszystkie godziny spędzone przed komputerem. 

Dojście do niektórych wniosków zajęło mi więcej czasu, niż opisanie tego, co wkurza mnie w blogosferze. Taka jest nasza ludzka natura. Łatwiej przychodzi nam krytykowanie innych, a trudniej znalezienie czegoś, co nam w nich odpowiada. W końcu siedząc w uczelnianej ławie i słuchając jednym uchem monologu wykładowcy na temat logistyki produkcji, olśniło mnie. Blogowanie jest super (jakież to odkrywcze;), ponieważ...

MAMY SZANSĘ LEPIEJ POZNAĆ... SIEBIE




Prowadzenie bloga daje nam okazję do retrospekcji i spojrzenia na siebie pod innym niż dotychczas kątem. Przy tak szybkim tempie życia, jakie prowadzą dzisiejsi rodzice, trudno jest się zatrzymać, aby pomyśleć o sobie, swoich uczuciach i potrzebach. Zazwyczaj "ja" stoi gdzieś daleko za "ty", "wy", "oni", ale podczas tworzenia bloga to "my" wysuwamy się na pierwszy plan. Tu możemy być sobą: mamą lub tatą, żoną albo mężem, a przede wszystkim kobietą lub mężczyzną;) Nie musimy przywdziewać modnych szat czy nakładać makijażu, by zostać zauważonymi. Wystarczy wygodny dres, ciepłe kapcie, kubek kawy i historia, którą podzielimy się z naszymi czytelnikami.

BLOGOWANIE UCZY




Nigdy nie przypuszczałabym, jak szeroki zakres wiedzy trzeba posiąść, by móc nazwać siebie "blogerem". Od kompozycji tekstu, poprawnej Polszczyzny, podstaw fotografii i obróbki zdjęć, grafiki komputerowej, programowania, aż po badanie rynku, marketing, PR, dobrą obsługę klienta, negocjacje i zarządzanie kryzysowe

Pisanie bloga niewątpliwie uczy nas pokory i cierpliwości. Doskonale pamiętam jak długo przyszło mi czekać na pierwsze 100 wyświetleń strony lub pierwszy komentarz, nie wspominając o polubieniach na FB. Niektórzy zostają zauważeni po miesiącu, inni po kilku latach lub nigdy. Wszystko zależy od ich zaangażowania oraz otwartości na nowe doświadczenia i ludzi. Bo tworzenie dobrego bloga wymaga wyjścia z naszych stref komfortu i otwarcia się na innych. Ponad rok zajęło mi zrozumienie rzeczy, o której przeczytałam na samym początku mojej blogowej przygody: blog to ludzie. Nie można zamykać się w swoich 4 ścianach i liczyć na to, że czytelnicy sami do nas przyjdą. Nic bardziej mylnego. Sami musimy do nich wyjść, wyciągnąć rękę i powiedzieć "Podążajcie ze mną. Chcę byście stali się częścią mojego życia".

BLOGOWANIE = NETWORKING




Dla mnie rok 2015 stoi pod znakiem networkingu i nawiązywania kontaktów. Pragnę otworzyć się na nowe blogowe (i nie tylko) znajomości i przyjaźnie. Chcę dzielić się swoją wiedzą, przemyśleniami i doświadczeniami, które dotychczas zdobyłam. Marzę o tym, by ten nasz parentingowy światek pokazał wszystkim innym twórcom blogów, na co nas stać. Czy wiecie, że w USA ponad 50% blogerów stanowią rodzice, a 1 na 3 blogerów jest mamą, co tylko potwierdza, jak wielka siła tkwi w naszej, tak często lekceważonej niszy. 

Pisząc powyższe słowa, widzę coraz jaśniejsze światełko w tunelu. Dostrzegam, ile dobrego możemy razem zdziałać, jeśli tylko schowamy do kieszeni nasze dumy, ambicje, a przede wszystkim wrogość i nietolerancję wobec odmiennych poglądów wygłaszanych przez innych członków blogosfery. Może to wyświechtany slogan, ale życie nieraz pokazało, że razem możemy więcej niż w pojedynkę. Wspierając się nawzajem, służąc radą i pomocą zdziałamy więcej niż samodzielnie. I chrzańmy te wszystkie rankingi i porównania, kto jest lepszy, kto jest gorszy, bo szkoda życia i energii na udział w kolejnych wyścigach szczurów, których zwycięzcy tak naprawdę nic nie wygrywają poza chwilowym rozgłosem.

ZAMIAST RYWALIZOWAĆ, ZJEDNOCZMY SIĘ




Służąc sobie nawzajem wiedzą, pomocą i wsparciem możemy zdziałać cuda. Najlepszym przykładem niech będą dla nas dziewczyny, które powołały do życia "Zwierzaki Pocieszaki" i wszystkie inne mamy, które wzięły udział w dziesiątkach blogowych akcji. Może zamiast analizować i porównywać statystki lub, co gorsza, wylewać pomyje na głowy osób, z których zdaniem się nie zgadzamy, czas wziąć sprawy w swoje ręce,  wytężyć umysł i w końcu zrobić lub napisać coś, z czego będą mogli skorzystać nasi bliźni, a nie tylko my sami?

A jakie jasne strony prowadzenia bloga dostrzegacie Wy, moi drodzy Czytelnicy?

Miłego poniedziałku,
A

Anna Michalska

"Rejoyce with your family in the beautiful land of life." Albert Einstein

9 komentarzy:

  1. Dzięki prowadzeniu bloga mam dużą większą wiedzę dotyczącą tematyki okołodziecięcej, której pewnie nie miałabym gdybym bloga nie prowadziła. Poznałam wielu fajnych ludzi. A poza tym siedząc w domu mam kontakt z innymi ludźmi. Blogowanie jest super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki prowadzeniu bloga poznaję fajnych ludzi, poszerzam swoją wiedzę na temat różnych zjawisk, produktów...Mogę się swoją wiedzą i doświadczeniem podzielić z innymi, wieczorem, kiedy nie mogę zasnąć, zamiast siedzieć tępo przed telewizorem, wytężam swoje szare komórki, żeby coś sensownego napisać :)
    Blogowanie jest super, chociaż czasami komentarze co niektórych ludzi mnie dobijają ... ta nienawiść...
    Chciałabym jeszcze móc uczestniczyć w jakimś blogowym wydarzeniu, poznać osoby do których zaglądam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dostanę cynk o jakimś spotkaniu blogowych mam, dam Ci znać. Jeśli Ty, koniecznie mnie powiadom:)

      Usuń
  3. Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie :)) Bo to ludzie tworzą blogosferę i są jej skarbami. No i jeszcze ćwiczenie warsztatu pisarskiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi blogowanie bardzo pomaga. Lubię to robić. Pisać, czytać. W sieci poznałam wiele wspaniałych osób, do których regularnie zaglądam i z którymi po prostu się zżyłam. Jedyny mankament to ilość czasu jaki to pochłania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z tym czasem jest jak z pieniędzmi. Wiecznie go za mało...

      Usuń