Noworocznie...

1.1.15


Z kieliszków uciekły już bąbelki, ucichły głosy fajerwerków, a w eterze wybrzmiewają ostatnie akordy hitu sprzed lat. Happy New Year, happy New Year...


Początek roku zawsze skłania mnie do refleksji nad tym, co było i nad tym, co nas dopiero czeka. Mniej więcej o tej porze, rok rocznie, daję sobie sama po łapach, gdy te próbują odnaleźć w nieprzebranych zasobach internetu horoskop, który, choć odrobinę, rozjaśni mi ciemność, którą spowita jest przyszłość moja i mojej rodziny. I chociaż nigdy, ale to nigdy żadna z przepowiedni mi się nie sprawdziła, to, chcąc nie chcąc, zdarza mi się ulegać ich przesłaniu. Z Bogiem sprawa, gdy wieści są dla mnie pomyślne. Wtedy aż rozsadza mnie chęć do działania, tworzenia, zdobywania. Gorzej, gdy czytam rzeczy negatywne: choroba kogoś bliskiego, problemy w pracy, brak pieniędzy... 

Dlatego w tym roku daję sobie zakaz zastanawiania się nad tym, co przyniesie mi los. Nie robię absolutnie żadnych planów, postanowień czy przyrzeczeń. Po prostu chwytam dzień. Od rana do późnej nocy szukam sposobów na lepsze, przyjemniejsze i bardziej satysfakcjonujące życie. Dziś odnaleźliśmy szczęście we wspólnej, rodzinnej grze w gry planszowe, a każde zwycięstwo opijaliśmy gorącym kakao. Niby tak mało, a tak wiele...

W tym nowym, 2015 już roku, życzę wszystkim Czytelnikom mojego bloga przede wszystkim zdrowia. Może to życzenie wydawać się Wam bardzo banalne, ale bez zdrowia po prostu nic nie wychodzi i nic nie ma sensu. Dlatego trzymajcie się ciepło i chwytajcie dzień. W końcu mamy aż...


Koniecznie przeczytaj

6 komentarze

  1. Ja w zeszłym roku nic nie postanawiałam i ten rok był naprawdę udany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że u mnie będzie podobnie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Oj, to prawda, zdrowie jest najważniejsze. ;)
    Wszystkiego co najlepsze!

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Napisz do mnie!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *