Pracować czy nie pracować, czyli jak podjąć właściwą decyzję.

5.1.15

Dzisiejszy post jest pierwszym z nowej serii wpisów pt.:"Mama i praca" poświęconych powrotowi mamy na rynek pracy po urlopie macierzyńskim lub wychowawczym. Jakiś czas temu, po długich rozmowach z moim mężem i rozważaniu wszystkich za i przeciw zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, bym porzuciła domowe pielesze i ponownie podjęła zatrudnienie. Co ciekawe, mój pracodawca sam zwrócił się do mnie z prośbą o skrócenie urlopu wychowawczego, co w świetle prawa jest możliwe również na wniosek pracownika. O formalnościach z tym związanych napiszę w jednym z kolejnych postów. 


Wracając do tematu, zanim podjęliśmy z mężem finalną decyzję, zadaliśmy sobie kilkanaście pytań, dzięki którym mogliśmy głębiej przeanalizować sytuację naszej rodziny oraz opracować plany awaryjne na każdą ewentualność. Już na starcie musieliśmy stawić czoła nie lada wyzwaniu: okazało się, że jedna z babć, która miała pierwotnie zaopiekować się naszym maleństwem będzie niedostępna do marca 2015. A ja otrzymałam propozycję powrotu do firmy w styczniu. I co teraz? Szef czeka na moją odpowiedź, a jeden z głównych filarów naszej nowej, domowej organizacji, upada. Wracać do pracy, czy kontynuować urlop wychowawczy ryzykując utratę zatrudnienia lub kłopoty po powrocie?

Jeśli jesteś mamą rozważającą ponowne podjęcie zatrudnienia, a nadal nie jesteś w 100% pewna, czy jest to dla Was najlepsze rozwiązanie, szczerze odpowiedz sobie na poniższe pytania. Być może po przeanalizowaniu wszystkich punktów dojdziesz do wniosku, że korzystniejszym z wielu względów rozwiązaniem dla Waszej rodziny będzie, jeśli pozostaniesz w domu lub wręcz przeciwnie, że pora odkurzyć CV.




JAKIE SĄ TWOJE ŻYCIOWE PRIORYTETY?

Zapisz je w kolejności malejącej. Na Twej liście mogą znaleźć się takie hasła jak: dziecko, rodzina, kariera zawodowa, bezpieczeństwo finansowe, podróże, mieszkanie czy też rozwój osobisty. Przy każdym z punktów zaznacz, co umożliwi Ci osiągnięcie danego celu: pozostanie w domu czy praca zawodowa.

JAKA JEST WASZA SYTUACJA FINANSOWA?

Rozbierz na czynniki pierwsze Wasze dotychczasowe przychody i rozchody i sprawdź, czy druga pensja jest niezbędna Waszej rodzinie do związania końca z końcem. A może dzięki odpowiedniej redukcji wydatków obędziecie się na jakiś czas bez niej? Ważne jest również to, byś przekalkulowała, jakie nakłady finansowe będą wiązały się z Twoją pracą zawodową: ile wydasz na dojazd czy ubrania. Przemyśl, czy opłaca się Wam zatrudnić opiekunkę dla dziecka i ile pieniędzy pozostanie z Twojej pensji po jej opłaceniu. Być może okaże się, że bardziej ekonomicznym rozwiązaniem będzie, jeśli pozostaniesz z dzieckiem w domu.

W KTÓREJ ROLI WIDZISZ SIEBIE: MAMY PRACUJĄCEJ CZY NIEPRACUJĄCEJ? 

Bądź wobec siebie szczera i weź pod lupę swoje odczucia związane z perspektywą dalszego pobytu w domu i porzucenia myśli o pracy, jak i powrotu do pracy i oderwania się na 8h od spraw domowych. Czy czujesz, że któraś z tych dwóch opcji jest dla Ciebie trudna do zaakceptowania np. z powodu stresu, który towarzyszy Ci na co dzień w firmie lub z powodu, nie oszukujmy się, zmęczenia całodobowym macierzyństwem ?

CZY JESTEŚ GOTOWA NA ROZŁĄKĘ Z DZIECKIEM?

Zastanów się, czy jesteś w stanie oswoić się z myślą, że Twoim maluchem zajmuje się inna, często obca kobieta? Czy w Twoim mniemaniu jesteś jedyną osobą, która potrafi zaspokoić wszystkie potrzeby Twego dziecka? Czy wierzysz w to, że uda Ci się znaleźć opiekunkę, która będzie tak samo dobrze zajmować się twoim bąblem jak Ty? Czy obdarzysz ją zaufaniem i zdołasz na 8h oderwać się od spraw domowych i skupić na pracy?

CO CZUJESZ NA MYŚL, ŻE INNA OSOBA BĘDZIE ŚWIADKIEM NIEKTÓRYCH KLUCZOWYCH ETAPÓW I WYDARZEŃ W ŻYCIU TWOJEGO DZIECKA?

Czy będziesz w stanie pogodzić się z faktem, że ktoś inny zobaczy pierwsze samodzielne kroki Twojego dziecka lub jego pierwszy śmiech? Czy nie będzie dla Ciebie problemem, gdy bobas przywiąże się do swojej opiekunki? Czy zdołasz zapanować nad zazdrością i nad matczynymi wyrzutami sumienia, które mogą się pojawić w związku z rozłąką z dzieckiem?

CZY SPROSTASZ WYZWANIOM ZWIĄZANYM Z PRACĄ NA ETACIE I Z PROWADZENIEM DOMU/OPIEKĄ NAD DZIECKIEM?

Czy jesteś na tyle silna psychicznie i fizycznie, by pogodzić obowiązki zawodowe z domowymi? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że zadania, na które dotychczas miałaś cały dzień, będziesz musiała wypełniać wieczorami lub w weekendy kosztem własnego wolnego czasu? Czy to Ci odpowiada?

CZY MOŻESZ LICZYĆ NA POMOC MĘŻA LUB PARTNERA W WYKONYWANIU NIEKTÓRYCH PRAC DOMOWYCH?

Czy weźmie on na siebie część dotychczas wykonywanych przez Ciebie czynności jak np. robienie zakupów, pranie czy sprzątanie? Czy w sytuacjach kryzysowych znajdziesz wsparcie w swoich rodzicach lub teściach?

JAKIE WYMAGANIA STAWIA TWÓJ PRACODAWCA I JAKA JEST SPECYFIKA ZAJMOWANEGO PRZEZ CIEBIE STANOWISKA?

Czy będziesz mogła bez problemu skorzystać z przysługującego Ci urlopu lub zwolnienia na dziecko? Czy w grę wchodzi praca po godzinach/w godzinach nocnych lub wyjazdy w podróże służbowe? Czy Twoja praca jest na tyle zajmująca, że będziesz musiała czasami zabrać ją do domu? Czy Twój pracodawca zgodzi się na pracę na 0,5 lub 3/4 etatu? Czy będziesz mogła korzystać z przerw na karmienie piersią lub na telepracę z domu?

JAKI WPŁYW NA TWOJĄ KARIERĘ ZAWODOWĄ MOŻE MIEĆ DECYZJA O POZOSTANIU W DOMU?

Czy obawiasz się utraty kontaktu ze środowiskiem zawodowym, pozostania w tyle za innymi pracownikami, wypadnięcia z obiegu lub nawet utratą dotychczas zajmowanego stanowiska? Zastanów się, co możesz zrobić, by temu zapobiec. Czy mogłabyś sobie pozwolić na samodzielne opłacenie szkoleń/kursów/studiów chwilowo rezygnując z pracy zawodowej?

CZY MOŻESZ PÓJŚĆ NA KOMPROMIS, MIEĆ CIASTKO I JE ZJEŚĆ?

Czy masz szansę na pracę z domu choć przez kilka dni w tygodniu? Ku uciesze wielu mam, pojawia się coraz więcej ofert telepracy. Myślałaś już o tym, by rozejrzeć się właśnie za taką? A może w Twoim przypadku wchodziłoby w grę założenie jakiegoś własnego, domowego biznesu, który umożliwiłby związanie końca z końcem?

Podsumowując, z własnego doświadczenia wiem, że każda z opcji ma swoje wady i zalety, których skutek przyjdzie Ci bardzo szybko odczuć na własnej skórze. Na szczęście zawsze istnieją jakieś rozwiązania alternatywne. Ja np. skorzystałam z prawa do urlopu wychowawczego, który przerwałam, co umożliwi mi podreperowanie nadwątlonego budżetu domowego. Co będzie dalej, zobaczymy. Mimo wątpliwości i wielu obaw, zakasuję rękawy i biorę nasze życie za rogi, czego i Tobie życzę:)

Koniecznie przeczytaj

12 komentarze

  1. Ja właśnie biję się z myślami, co zrobić...Przede mną jeszcze 7 miesięcy macierzyńskiego. Prawdopodobnie będę musiała wrócić za biurko, jak długo dam radę tam wysiedzieć, nie wiem...Może wygram w lotto? ;) pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, ja też liczę na wygraną w Lotto:) Gdybym wygrała, moje plany uległyby całkowitej zmianie. Trzymam za nas kciuki i lecę do Ciebie :)

      Usuń
  2. Po pierwszej ciąży wróciłam już w 8 miesiącu do pracy. Teraz rzucam pracę i mam zamiar otworzyć własną działalność bo chcę mieć wolną rękę przy dwójce dzieci. Praca na etacie i dwoje maluchów to dla mnie za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za Ciebie kciuki. Własny biznes i praca z domu, to jest to, co mogłoby po pierwsze przekonać kobiety do rodzenia dzieci, a po drugie wesprzeć domowy budżet tych, które są już mamami. W USA bycie WAHM (work at home mum) jest bardzo popularne. U nas ofert pracy z domu wciąż jest bardzo mało:(

      Usuń
  3. Często kwestie finansowe powodują, że człowiek nie ma wyboru i nie ma znaczenia co byśmy chcieli :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie finanse przyspieszyły decyzję o powrocie do pracy. Poza tym, po 2 latach w domu już potrzebuję lekkiej odmiany;)

      Usuń
  4. Bardzo konstruktywne. Na pewno wrócę do tego wpisu jak moje młodsze dziecko wyjdzie w końcu na prostą ze zdrowiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że kwestia finansowa jest priorytetową. Bynajmniej tak jest w naszym przypadku. Tak czy inaczej poślemy we wrześniu Olusia do żłobka a czy pójdę do standardowej pracy czy znów zajmę się rękodziełem to już inna kwestia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Macierzyński kończy mi się w marcu. Urodziłam mając 31lat po wielu latach starań i jestem pewna - zostaje z synkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zanim wróciłam do pracy, bardzo bałam się rozłąki z córką, a z drugiej strony byłam już tak zmęczona siedzeniem w czterech ścianach i obecnością dziecka 24h na dobę, że patrzyłam na pracę jako na jedyny sposób by nie zwariować. Od początku nie miałam wątpliwości - a moje obawy okazały się bezpodstawne - Gabi poradziła sobie z rozłąką całkiem nieźle.

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Napisz do mnie!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *